Niestety, muszę wystawić negatywną opinię. Facet nie chce podpisać umowy, ciągle mnie zbywał, obiecywał przedstawienie kosztorysu. Na koniec "ujawnił" wreszcie cennik, ale zawyżony o 40% jeśli chodzi o ceny lubelskie i porównywalny z firmami warszawskimi, które są zarejestrowane i podają cennik brutto. Zwróciłam mu uwagę, że niezgodnie z prawem dolicza VAT (sam się przyznał już w trakcie trwania robót, że nie ma działalnośći). Stwierdził, że to nie prawda, że ma zarejestrowaną firmę i że skoro ja go sprawdzam, to mam kiepskie źródła i że teraz on "sprawdzi mnie". Nie wiem, jak to rozumieć... Tak czy siak - na pytanie o pokazanie pieczątki z NIPem, REGONEM, nazwą i siedzibą firmy odpowiedział, że "chyba żartuję". Po nieformalnej konsultacji z prawnikiem doszłam do wniosku, że sprawa nadaje się do sądu, ale facet się nawet nie przedstawił (na pytanie o nazwisko odpowiadał, że mam się nie interesowac), podaje adres email, którego nie potrafi obsługiwać, więc jedyny kontakt jest przez telefon, a że ma numer na karte - może się jej pozbyc tak szybko, jak SIM zakupił. Nie czepiałąm się, bo gość był polecony z "DOBREGO, ZAUFANEGO ŹRÓDŁA", chociaż od razu dało mi do myślenia, że nie ma o nim informacji ani opinii w internecie. Znalazłam tylko jedno jego ogłoszenie w sieci, w którym się przedstawia jako specjalista od gładzi angielskiej (podobno niezbędne doświadczenie, jak pisze, zdobył podczas długiego pobytu w UK - nie pamiętam, ile był w Anglii, chwalił się tym oczywiście, ale okazuje się, że długość czasu jest pojęciem względnym). Ja się nadziałam, przepłaciłam, omęczyłam. Remont trwał niebotycznie długo, bo facet faktycznie jest nieuchwytny i bierze kilka zleceń na raz. Umawiam się z nim np na 9, o 12 zaczynam się denerwować brakiem obecności, dzwonie, połączenie jest odrzucane i tak w kółko, oddzwania późnym wieczorem i bez pardonu stwierdza, że będzie za 2 dni, bo pojechał do siebie na działkę... A jak już się łaskawie na miejscu pojawia, to obgaduje innych klientów, pije kawkę, opowiada o swoich wyczynach seksualnych i usiłuje flirtować w niezbyt cywilizowany sposób. Nie polecam szczególnie paniom zainteresowanym remontem, bo gość nie rozumie, że ktoś moze sobie nie życzyć niewybrednych aluzji i "przypadkowego" obcierania się. Kiedy skończył pracę i dostał kasę - wyszedł obrażony (zdenerwowały go wyraźnie moje zastrzeżenia do wyceny) - poprosiłam o konsultację znających się na rzeczy kolegów. Dopatrzyli się kilku niedociągnięć, ale tragedii nie było, więc jakość usługi także oceniam na przeciątną. Jednak w porównaniu z wygórowaną ceną - oczekiwałoby się sumiennośći, terminowości i poszanowania klienta. A tak - wszystko jest na słowo, bez konkretów, bez normalnego rozliczenia, bez bazy cennikowej (człowiek do końca nie wie ile i za co płaci) i kompletnie niepoważnie. Najzabawniejsze było, jak przy rozliczeniu oburzony dodał, że jeździł ze mną do sklepu (fakt, zaproponował, że pojedzie ze mną do marketu i pomoże w kompletowaniu akcesoriów, ale to była jego inicjatywa) i że mam się cieszyć, bo powinien mi za każdą godzinę spędzoną na dojeździe i zakupach doliczyć ekstra, bo "wszyscy tak robią" ;)
Niestety, przestrzegam przed tym fachowcem. Został polecony przez Panią projektantkę; nie zgodził się na podpisanie umowy, mimo braku działalności - dolicza do usług vat, nie ma strony internetowej, kontakt tylko przez telefon (ale i tak większość połączeń odrzuca, albo nie odbiera), nie można się doprosić kosztorysu, na zakończenie pracy - przedsrawia zawyżony cennik bazujący na stronie www warszawskiej firmy. Jest bardzo niesłowny - nie pojawia się o ustalonym wcześniej terminie (bywało tak, że remont czekał, a z nim nie było kontaktu przez 3 dni), bierze kilka zleceń na raz i lawiruje między klientami, prace na jednym pomieszczeniu trwały 4 tygodnie, z czego Pan spędził na "robocie" ok 40 godzin! Przy rozliczeniu podał zawyżone stawki, które podobno zawierały kwoty zakupionych materiałów, a na zakończenie "rozmowy" (bo bardziej było to oratorium Pana fachowca wychwalającego swoje usługi) przedstawił rachunki za...materiały i zażyczył ich pokrycia. Skandal! Odradzam! Z Panem nie ma kontaktu, nie można się doprosić umowy, swoje nazwisko utrzymuje w totalnej tajemnicy, jest nieslowny, więcej gada niż robi. Co do jakości prac - musiał nanieść kilka poprawek, ale nie ma tragedii, dlatego nie daję oceny najgorszej. Jednak biorąc pod uwagę jego zachowanie i podejscie do klienta - nawet średnia jakość pracy nie poprawia BARDZO NEGATYWNEJ opinii końcowej.
Niestety, muszę wystawić negatywną opinię. Facet nie chce podpisać umowy, ciągle mnie zbywał, obiecywał przedstawienie kosztorysu. Na koniec "ujawnił" wreszcie cennik, ale zawyżony o 40% jeśli chodzi o ceny lubelskie i porównywalny z firmami warszawskimi, które są zarejestrowane i podają cennik brutto. Zwróciłam mu uwagę, że niezgodnie z prawem dolicza VAT (sam się przyznał już w trakcie trwania robót, że nie ma działalnośći). Stwierdził, że to nie prawda, że ma zarejestrowaną firmę i że skoro ja go sprawdzam, to mam kiepskie źródła i że teraz on "sprawdzi mnie". Nie wiem, jak to rozumieć... Tak czy siak - na pytanie o pokazanie pieczątki z NIPem, REGONEM, nazwą i siedzibą firmy odpowiedział, że "chyba żartuję". Po nieformalnej konsultacji z prawnikiem doszłam do wniosku, że sprawa nadaje się do sądu, ale facet się nawet nie przedstawił (na pytanie o nazwisko odpowiadał, że mam się nie interesowac), podaje adres email, którego nie potrafi obsługiwać, więc jedyny kontakt jest przez telefon, a że ma numer na karte - może się jej pozbyc tak szybko, jak SIM zakupił. Nie czepiałąm się, bo gość był polecony z "DOBREGO, ZAUFANEGO ŹRÓDŁA", chociaż od razu dało mi do myślenia, że nie ma o nim informacji ani opinii w internecie. Znalazłam tylko jedno jego ogłoszenie w sieci, w którym się przedstawia jako specjalista od gładzi angielskiej (podobno niezbędne doświadczenie, jak pisze, zdobył podczas długiego pobytu w UK - nie pamiętam, ile był w Anglii, chwalił się tym oczywiście, ale okazuje się, że długość czasu jest pojęciem względnym). Ja się nadziałam, przepłaciłam, omęczyłam. Remont trwał niebotycznie długo, bo facet faktycznie jest nieuchwytny i bierze kilka zleceń na raz. Umawiam się z nim np na 9, o 12 zaczynam się denerwować brakiem obecności, dzwonie, połączenie jest odrzucane i tak w kółko, oddzwania późnym wieczorem i bez pardonu stwierdza, że będzie za 2 dni, bo pojechał do siebie na działkę... A jak już się łaskawie na miejscu pojawia, to obgaduje innych klientów, pije kawkę, opowiada o swoich wyczynach seksualnych i usiłuje flirtować w niezbyt cywilizowany sposób. Nie polecam szczególnie paniom zainteresowanym remontem, bo gość nie rozumie, że ktoś moze sobie nie życzyć niewybrednych aluzji i "przypadkowego" obcierania się. Kiedy skończył pracę i dostał kasę - wyszedł obrażony (zdenerwowały go wyraźnie moje zastrzeżenia do wyceny) - poprosiłam o konsultację znających się na rzeczy kolegów. Dopatrzyli się kilku niedociągnięć, ale tragedii nie było, więc jakość usługi także oceniam na przeciątną. Jednak w porównaniu z wygórowaną ceną - oczekiwałoby się sumiennośći, terminowości i poszanowania klienta. A tak - wszystko jest na słowo, bez konkretów, bez normalnego rozliczenia, bez bazy cennikowej (człowiek do końca nie wie ile i za co płaci) i kompletnie niepoważnie. Najzabawniejsze było, jak przy rozliczeniu oburzony dodał, że jeździł ze mną do sklepu (fakt, zaproponował, że pojedzie ze mną do marketu i pomoże w kompletowaniu akcesoriów, ale to była jego inicjatywa) i że mam się cieszyć, bo powinien mi za każdą godzinę spędzoną na dojeździe i zakupach doliczyć ekstra, bo "wszyscy tak robią" ;)
Zgadzam się z tą opinią (0) Nie zgadzam się z tą opinią (0)
Niestety, przestrzegam przed tym fachowcem. Został polecony przez Panią projektantkę; nie zgodził się na podpisanie umowy, mimo braku działalności - dolicza do usług vat, nie ma strony internetowej, kontakt tylko przez telefon (ale i tak większość połączeń odrzuca, albo nie odbiera), nie można się doprosić kosztorysu, na zakończenie pracy - przedsrawia zawyżony cennik bazujący na stronie www warszawskiej firmy. Jest bardzo niesłowny - nie pojawia się o ustalonym wcześniej terminie (bywało tak, że remont czekał, a z nim nie było kontaktu przez 3 dni), bierze kilka zleceń na raz i lawiruje między klientami, prace na jednym pomieszczeniu trwały 4 tygodnie, z czego Pan spędził na "robocie" ok 40 godzin! Przy rozliczeniu podał zawyżone stawki, które podobno zawierały kwoty zakupionych materiałów, a na zakończenie "rozmowy" (bo bardziej było to oratorium Pana fachowca wychwalającego swoje usługi) przedstawił rachunki za...materiały i zażyczył ich pokrycia. Skandal! Odradzam! Z Panem nie ma kontaktu, nie można się doprosić umowy, swoje nazwisko utrzymuje w totalnej tajemnicy, jest nieslowny, więcej gada niż robi. Co do jakości prac - musiał nanieść kilka poprawek, ale nie ma tragedii, dlatego nie daję oceny najgorszej. Jednak biorąc pod uwagę jego zachowanie i podejscie do klienta - nawet średnia jakość pracy nie poprawia BARDZO NEGATYWNEJ opinii końcowej.
Zgadzam się z tą opinią (0) Nie zgadzam się z tą opinią (0)